Jestem innym Tobą
poniedziałek, 12 września 2011
Nie rozpuszczaj gęby nie rozpuszczaj bo ci spuchnie
Twój bóg cię zabije, cokolwiek zrobisz. A ja ci pozwolę być tu już na zawsze. Co ty na to? Będziesz pływał w baseniku płynnej szczęśliwości, i, jeśli tylko zechcesz, możesz zapełnić go krwią. Będziesz tam już na zawsze, z niczym się nie spiesząc, niczego nie pragnąc, i odkrywając świat od nowa. Czyż nie pięknym wydaje się życie, gdy rzeki były jeszcze czyste, a ludzie dopiero co poznali ogień? Czy nie chciałbyś próbować leśnych owoców i znajdować nowych zastosowań dla kamieni i kości? Czy to nie tym jest prawdziwe życie? Naprawdę żyć możesz jedynie nie wiedząc o śmierci. Nie wiedząc, mimo że wszyscy naokoło umierają. Właśnie na to ci pozwalam. Za duszę twojej matki oferuję ci zieloną trawkę, stoliczek reagujący na "nakryj się" i może jeszcze trochę LSD. Oh, uwierzyłeś, ty idioto. A przynajmniej to rozważałeś, nie zaprzeczaj. Żartowałam. Do kolejki na stryczek. I powiedz następnemu, żeby wszedł do mojego gabinetu. Może chcesz jabłuszko na pocieszenie? Nie?
Trzeba powiedzieć tacie tata coś poradzi
Mówisz mi - bądź sobą, oh, skoro nalegasz. Jestem bezczelna, w sumie to chamska, i mało obchodzi mnie, co o tym sądzisz. Lubię kiedy patrzysz na mnie z nienawiścią. Lubię widok twoich łez i lubię podsycać twój gniew. Bądź szczera, no jasne, czemu nie. Twoja twarz jest mi obojętna mniej więcej jak sposób nawadniania pól przez Wietnamczyków. Żyj chwilą? Żyj jakby świat jutro się kończył? Pewnie. Pójdę się zaćpać, i będę pieprzyć co popadnie. A potem zabijać. Oh, o co ci chodzi, kapitanie. Cóż to za naburmuszona minka. Robię przecież co każesz.
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Morris nie miał pojęcia że dziś złamie kręgosłup
Spójrz na mnie, i czekaj aż umrę. Oczywiście, to trochę potrwa, ale przecież nie wypada odmówić. Gdy ukochana ciocia umiera nieładnie imprezować, więc jak śmiesz bawić się teraz? Jak śmiesz bawić się, kiedy ja umieram? Okaż swój szacunek, młodzieńcze, okaż i zgiń patrząc na moją śmierć, albo nie okazuj, ale wiedz że to coś zmieni. Nie powiem ci teraz co, powiem ci wkrótce, bo od dziś zawsze będę z tobą. Widzisz, powinieneś wybierać zawsze pierwszą opcję. Teraz to ja czekam na twoją śmierć. Chodzę za tobą i patrzę na plecy, a czasem na twarz, chociaż nigdy w oczy. Widzisz mnie czasem kątem oka, i choć nie jesteś pewien czy to ja, to zawsze jestem ja. Od dziś już nigdy nie będziesz szczęśliwy. Może czasem poczujesz coś w rodzaju satysfakcji, lecz to będzie tylko zimne odczucie, i choć pozwolę ci dokładnie pamiętać jak wygląda szczęście, co nie każdemu jest dane, już nigdy go nie zaznasz.
Widzisz, prawda jest taka, że właśnie cię zabiłam. Ludzi zabija stawianie w niezręcznych sytuacjach. Bo co niby masz zrobić? Czekać aż umrę? Nie czekać i na zawsze już pamiętać, że nie poczekałeś? Tym właśnie jest bycie człowiekiem, młodzieńcze. Dokładnie tym. I choć nigdy nie istniałeś, może jednak byłeś tu przez chwilkę. To nie tak, że nie byłeś ważny - przydałeś mi się. Powinieneś cieszyć się, że to ty zginąłeś, a nie ktoś ważny.
Wiesz? Jasne, że nie wiesz, przecież nie żyjesz. Nieżyjące wymyślone przykłady nic nigdy nie wiedzą.
Widzisz, prawda jest taka, że właśnie cię zabiłam. Ludzi zabija stawianie w niezręcznych sytuacjach. Bo co niby masz zrobić? Czekać aż umrę? Nie czekać i na zawsze już pamiętać, że nie poczekałeś? Tym właśnie jest bycie człowiekiem, młodzieńcze. Dokładnie tym. I choć nigdy nie istniałeś, może jednak byłeś tu przez chwilkę. To nie tak, że nie byłeś ważny - przydałeś mi się. Powinieneś cieszyć się, że to ty zginąłeś, a nie ktoś ważny.
Wiesz? Jasne, że nie wiesz, przecież nie żyjesz. Nieżyjące wymyślone przykłady nic nigdy nie wiedzą.
niedziela, 7 sierpnia 2011
Nie wiem czemu płaczę świat oszalał a ja chcę zastrzyk
Wszyscy piękni umierają, ale brzydcy też nie będą żyć wiecznie. Świat z założenia miał być piękny i dobry. Co się stało? Co poszło nie tak? To chyba przez ludzi. Zepsuliśmy świat nadając mu nazwy. To chyba przez czas. Zepsuł świat zmuszając go do zmian.
piątek, 29 lipca 2011
Bardzo fioletowy samochód od którego aż bolą zęby
| Jesteś doskonały. Ale musisz przyznać, że parę haczyków jest w twoim światku. Z moimi niedoskonałościami mogę być nie gorszym bogiem niż ty. Moją jedyną wadą, jest że nie wiem wszystkiego. Bardzo dużo mi umyka. Ale tobie też, (boże, o którym wie po prostu więcej osób) można by wiele zarzucić. Wiesz, przemoc, ból, mózg, seler, tego typu pierdoły. Ja byłabym lepszym bogiem niż ty. Ja mam mniej wad. Pozwól mi być tobą. Co ci szkodzi. Co ci szkodzi. Co ci szkodzi. Co ci szkodzi. Co ci szkodzi. Co ci szkodzi. Co. Co. Co. Co. Co ci szkodzi. Ja wszystko zrobię lepiej. Miałam więcej czasu niż ty na wymyślenie sprawnego mechanizmu. Pozwól mi, pozwól, pozwól, pozwól, proszę, specjalnie dla ciebie stworze krainę wiecznego niedzielnego poranka, będziesz odpoczywał i wąchał kwiatki. tylko mi pozwól. Co ci szkodzi. Pozwól mi być tobą, proszę, co ci szkodzi, co, co, co ci szkodzi, pozwól mi być sobą, tobą, nieważne, jestem lepsza, jestem lepsza, jestem lepsza niż ty, ja, ja, ja, ja, nie ty, ja. |
Takie rzeczy oni naprawdę robili takie rzeczy i ktoś im na to pozwalał
Wiem, czemu świat jest beznadziejny, mamo. To przez książki z dobrymi zakończeniami. Żeby był popyt na takie książki, w życiu musi być odwrotnie. Nikt nie chce teraz czytać książek ze złym zakończeniem. To byłoby zbyt normalne, zbyt codziennie. Apeluję do was, obywatele. Czytajcie książki, w których losy bohaterów są z góry przesądzone, a wasze życia zmienią się na dobre.
Subskrybuj:
Posty (Atom)