piątek, 29 lipca 2011
Jezu Chryste na bananie
Myślę, że jest coś wyższego niż ludzki poziom. Coś ponad. Nie do końca Bóg - chociaż można to i tak nazwać. Po prostu coś lepszego. Wszystko co ludzkie, tam nie istnieje. Jest mętnym wspomnieniem. Słabą kpiną. Myślę, że istnieje też niższy poziom. Coś gorszego niż bycie człowiekiem. Można by nadać temu strukturę piekło-ziemia-niebo. Piekło jako najniższy stan, niebo jako najwyższy. Coś na kształt snu, nieforemna iluzja. Bez jakiejkolwiek fizyczności. Czysta energia, nawet nie światło. Nie stan, i nie miejsce. Po prostu... to. Trochę jak muzyka, której nie słyszysz a czujesz. Łapiesz? Powiem Ci. Nie łapiesz. Nie potrafisz. I ja też. Słowa nie są wystarczające. Jak można opisać nimi coś, w czym one nie istnieją? Jak można opisać coś, co jest tak wspaniałe, że jednocześnie nie istniejąc istnieje?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A wiesz, że ja rozumiem co masz na myśli?
OdpowiedzUsuńDziwne.