piątek, 29 lipca 2011

Ostatni ze śmiertelnych

Co, gdyby robić wszystko na tyle tylko, by nie umrzeć? Żyć nie pełnią, a minimum, w stanie półhibernacji. Czy jest w tym coś złego? Niemoralnego? Co by się stało, gdybyś porzucił wszystkie cele, wszystkie marzenia, a całą uwagę poświęcił wgryzaniu się we własną świadomość? W końcu udałoby ci się dogryźć do sedna. Co wtedy? Co, gdybyś posiadł wszystkie sekrety wszechświata? Pozwoliłbyś sobie na słuchanie tego lepszego głosu w głowie. Wybór byłby prosty, bo wszystko co nie istnieje, jest proste. 

A co, jeśli ci się uda? Jeśli tak, będziesz jedynym. Po co być jedynym? Po co zapełniać samotność klonami z przeszłości? Im głębiej, tym więcej miejsca. Czaszka ci się rozciąga. Czymś ją musisz zapełnić, albo ją czymś zapchać. Tylu jest ludzi naokoło. Każdy z nich ma inną historię. Co mam zrobić, żeby być każdym z nich? To co mam dziś mi nie wystarcza. Chciałabym mieć wszystko. Chciałabym bardziej niż reszta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz