Czy
tymczasowe szczęście się liczy? Czy jest sens uszczęśliwiać się na chwilę? Czy zjedzenie czekoladowego ciastka zmieni coś w losach ludzkości? Nie, jasne, że nie. Ale jesteśmy zbyt ludzcy żeby tego nie potrzebować. Nasze potrzeby są czymś jakby poniżającym. Musimy to mieć, by nie oszaleć. Musimy stale utrzymywać się przy życiu. Właściwie swoje ciała. Nie jesteśmy z nimi pojednani. Karmimy je, zmuszamy do odpoczynku, ale to nie jest tak naprawdę ważne. W ogólnym rozrachunku nie ma żadnego znaczenia. Mimo to musimy jakoś zabić czas. Dla wygody umysłu. Żeby ciało nie przeszkadzało mu, stwarzało wygodne warunki,
czekając
Ale czekanie nie gwarantuje nagrody. Nie gwarantuje doczekania się, to nie jest równanie matematyczne. Czekanie nie jest w istocie czynnością. Jest... czekaniem. Odpoczynkiem przed zmęczeniem. Zawsze mamy prawo pytać. Pytania są pewne, są jasne i są konieczne. Ale są jak czekanie. Istnieją tylko po to, żeby się skończyć. Naprawdę ważne są odpowiedzi. Dziś mogę tylko pytać, czy
doczekamy się?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz